niedziela, 27 marca 2016

Nie bój się. Zostałeś stworzony po to, by zacząć robić to lepiej. Co z tego, że wcześniej czułeś ból, gdyby nie on, nie nauczyłbyś się. Nie powstałbyś.

Kliknij psie.

Dużo się zmieniło. Za dużo. Nie wiem, czy zdołałabym napisać to tutaj. I tak, tutaj.
Nie da się mnie zmienić. To ja muszę sobie sama wypisać pozwolenie na taki uczynek. Wiedzieliście? Oh, nie. Ja też, teraz to odkryłam.
Powracam tu. Niby powracam, pisałam ostatnio w lipcu. Walić to, nadal żyję. Ahshsh.
~
Hej, Jude, niech ci nie pójdzie źle,
weź smutną piosenkę i niech ci pójdzie lepiej.
Pamiętaj, aby wpuścić ją do swego serca,
wtedy zacznie ci iść lepiej.
Rozumiem.

To jest smutna część tej piosenki, a ja wpuszczam do swojego serca jej złą historię,
by poczuć, że nie wszystkiego da się nieść na swoich ramionach, że nie wszystko samemu
się zrobi, że jeśli mi pójdzie źle, to niech przypomnę sobie tą piosenkę,
której celem jest podniesienie mnie na duchu, i niech sobie ten duch podciągnę.

Ale w tym urok tej piosenki, że jest dosyć pogodna, jej celem jest podniesienie
na duchu, lecz za nią kryje się wielka, długa i niezmierzona, okrutna i
smutna historia.
I przez to ta piosenka jest tym, czym jest


I przez to chce mi się płakać.

Nie ma życia bez strachu.
Nie ma życia bez łez.
Nie ma dymu bez ognia.
Nie ma ognia bez strachu.
Nie ma ognia bez łez strachu.
Nie ma życia bez dymiących, znikających łez.
Nie ma życia bez ognistego strachu.

Spytaj się mnie, kim jestem.
Okłamię Cię.
Spytaj się mnie, kim nie jestem.
Powiem Ci prawdę.
Spytaj się mnie, czemu to piszę.
Po prostu próbuję to z siebie wydobyć.
Spytaj się mnie, co chcę z siebie wydobyć.
Odpowiem Ci, że to, co na początku napisałem.
~